Otwock
Piątek, 27 marca 2009
· Komentarze(1)
Wypadzik do Otwocka z Mentosem.
Cały dzień błądzenia w poszukiwaniu waypointów. Pogoda zostawiała dużo do życzenia, ogólnie trochę padało i wiał zimny wiatr, przez co ucierpiały moje stopy, bo nie wyposażyłem butów w nakładki i strasznie przez nie wiało, jak już wracaliśmy (koło 22.00) to nie mogłem ruszać palcami. Ogólnie miło wypad wspominam. Dobrze, że Mentos mnie na niego namówił :). Nasza orientacja w terenie zostawiała dużo do życzenia, szczególnie gdy jechaliśmy w zupełnie innym kierunku niż powinniśmy. Znienawidziłem ulice Reymonta, bo była wszędzie:P Także pytanie: Zgadnij gdzie teraz jedziemy? Oczywiście prawidłowa odpowiedź brzmiała: Do sanatorium. W otwocku są/były one wszędzie.
Cały dzień błądzenia w poszukiwaniu waypointów. Pogoda zostawiała dużo do życzenia, ogólnie trochę padało i wiał zimny wiatr, przez co ucierpiały moje stopy, bo nie wyposażyłem butów w nakładki i strasznie przez nie wiało, jak już wracaliśmy (koło 22.00) to nie mogłem ruszać palcami. Ogólnie miło wypad wspominam. Dobrze, że Mentos mnie na niego namówił :). Nasza orientacja w terenie zostawiała dużo do życzenia, szczególnie gdy jechaliśmy w zupełnie innym kierunku niż powinniśmy. Znienawidziłem ulice Reymonta, bo była wszędzie:P Także pytanie: Zgadnij gdzie teraz jedziemy? Oczywiście prawidłowa odpowiedź brzmiała: Do sanatorium. W otwocku są/były one wszędzie.